Darowizna a umowa dożywocia z perspektywy zachowku – co naprawdę robi różnicę?

W polskim prawie spadkowym coraz częściej pojawia się pytanie: jaką umowę zawrzeć, aby skutecznie rozporządzić majątkiem za życia, a jednocześnie uniknąć późniejszych sporów o zachowek? Najczęściej porównuje się dwie formy: darowiznę oraz umowę dożywocia. Na pierwszy rzut oka obie prowadzą do „przekazania” majątku, często nieruchomości, jednak ich skutki prawne — zwłaszcza przy roszczeniach o zachowek — są diametralnie różne.

Darowizna, zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego (art. 888–902 k.c.), jest umową nieodpłatną. Oznacza to, że obdarowany otrzymuje korzyść majątkową bez konieczności spełniania świadczenia wzajemnego. Właśnie ta nieodpłatność sprawia, że darowizny — z punktu widzenia zachowku — są co do zasady wliczane do substratu spadku, chyba że zostały dokonane z wyjątkowo dawnym wyprzedzeniem czasowym i na rzecz dalszych krewnych czy osób spoza rodziny. W praktyce oznacza to, że nawet wiele lat po przekazaniu domu czy mieszkania darowizna może stać się podstawą roszczenia o zachowek ze strony pominiętych spadkobierców. Osoby obdarowane nierzadko dowiadują się o tym dopiero po śmierci spadkodawcy — i często w zaskakujących okolicznościach.

Umowa dożywocia uregulowana w art. 908–916 k.c. działa zupełnie inaczej. Nie jest bowiem umową nieodpłatną — choć w potocznym odbiorze bywa tak postrzegana. W modelowym ujęciu nabywca nieruchomości zobowiązuje się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie: mieszkanie, wyżywienie, opiekę, a czasem także pomoc w codziennym funkcjonowaniu. Ponieważ jest to świadczenie wzajemne, często rozłożone na wiele lat, ustawodawca i orzecznictwo traktują dożywocie jako umowę odpłatną. Ta kwalifikacja ma niezwykle doniosłe skutki przy rozliczeniach w ramach zachowku, ponieważ umowa dożywocia — w przeciwieństwie do darowizny — co do zasady nie podlega doliczeniu do substratu zachowku. W praktyce oznacza to, że osoba, która otrzymała nieruchomość w ramach dożywocia, znacznie rzadziej staje się adresatem roszczeń o zapłatę wysokiego zachowku.

Różnica ta nie wynika jedynie z literalnego brzmienia norm kodeksu cywilnego, ale także z utrwalonego orzecznictwa. Sąd Najwyższy wielokrotnie potwierdzał, że umowa dożywocia ma charakter ekwiwalentny, a zatem nie może być traktowana jak darowizna. W wyrokach SN akcentuje się, że świadczenia na rzecz dożywotnika mogą mieć bardzo znaczną wartość ekonomiczną — zwłaszcza jeśli wiążą się z wieloletnią opieką, utrzymaniem czy umożliwieniem spokojnego zamieszkiwania w nieruchomości. Zdarzają się oczywiście przypadki, gdy strony kreują dożywocie jedynie „na papierze”. W takich sytuacjach sądy badają realność świadczeń i potrafią zakwalifikować czynność jako darowiznę, co otwiera drogę do zachowku. Jednak nie jest to zasada, lecz wyjątek.

Z perspektywy osób planujących przekazanie majątku za życia różnica między tymi umowami staje się kluczowa. Darowizna jest prostsza, ale może rodzić roszczenia o zachowek nawet dekady później. Dożywocie wymaga dokładniejszego przemyślenia i często większego zaangażowania nabywcy, ale w bardzo wielu przypadkach chroni przed roszczeniami spadkobierców. Dla przykładu: jeśli matka przekazuje synowi dom o wartości 700 000 zł w drodze darowizny, a po jej śmierci pozostali dwoje dzieci zgłaszają roszczenia o zachowek, syn może zostać zobowiązany do wypłaty po około 116 000–233 000 zł (w zależności od wieku i sytuacji rodzeństwa). Gdyby ta sama nieruchomość została przekazana w ramach umowy dożywocia — przy prawidłowym wykonaniu obowiązków na rzecz dożywotnika — jej wartość nie pojawi się w wyliczeniu zachowku, a więc i roszczenia nie powstaną.

Rosnąca świadomość co do ryzyka sporów spadkowych sprawia, że zarówno osoby młodsze, jak i seniorzy coraz częściej szukają rozwiązań, które będą adekwatne do ich sytuacji rodzinnej i majątkowej. Wybór między darowizną a dożywociem to nie tylko kwestia formalna — to decyzja, od której mogą zależeć relacje rodzinne i stabilność finansowa najbliższych przez wiele lat.

Jeżeli rozważasz przekazanie nieruchomości komuś z rodziny, chcesz uniknąć przyszłych roszczeń o zachowek albo potrzebujesz ocenić ryzyko prawne konkretnej umowy, warto skonsultować temat indywidualnie. Każda sytuacja rodzinna jest inna, a niewielkie niuanse mogą przesądzić o tym, czy dana czynność zostanie uznana za darowiznę, czy za dożywocie. 

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies, m.in. w celu zapewnienia jej prawidłowego działania oraz w celach statystycznych. Warunki korzystania z plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce. Więcej informacji: regulamin cookies.
Akceptuj

GDPR

Strona wykorzystuje informacje przechowywane w przeglądarce internetowej poprzez technologię plików cookies. Przetwarzamy również Twoje dane osobowe.